Nostalgia czy ponadczasowość
Obecny czas to okres, kiedy pokolenie ostatniego polskiego wyżu demograficznego zaczyna zakładać rodziny i wychowywać dzieci. Roczniki 80 – 83 zmieniają się mamusie i tatusiów i sami poznają trudy opieki nad dziećmi. Jest to o tyle ciekawe, że w przeciągu ostatnich trzech lat da się zauważyć olbrzymi wzrost popularności bajek z okresu schyłkowego PRL’u.

Takie pozycje jak Reksio, Krecik, Rumcajs, Bolek i Lolek, etc znów wracają do łask. Jeśli dodać do tego, że na Youtube rekordy popularności biją teledyski z Kulfonem i Moniką, Fasolki i piosenki młodej Natalii Kukulskiej, to trzeba stwierdzić, że albo pokolenie dzisiejszych 27 – 30 latków postanowiło wychowywać swoje dzieci na własnych kultowych wspomnieniach z dzieciństwa, albo okazało się, że szare i niezaawansowane technicznie produkcje komunistyczne jakimś cudem wygrywają z błyszczącymi, trójwymiarowymi itp. produkcjami współczesnego przemysłu rozrywki dla dzieci. Najprawdopodobniej jest to jedno i drugie. Pytaniem pozostaje jedynie dlaczego tak się dzieje? To, że młodzi rodzice odczuwają sentyment do bajek ze swojego dzieciństwa i że pragną pokazać je swoim pociechom jest jak najbardziej naturalne. Jednak to, że nie jest to proces równoległy do poznawania bajek współczesnych, a wręcz względem niego dominujący, jest już zastanawiające. Oznacza to bowiem, że z jakiegoś powodu młodzi polscy rodzice wprost odrzucają współczesne oferowane ich dzieciom produkcje. Jaki może być tego powód?
Być może chodzi o to, że wraz ze zmianą systemu politycznego świat drastycznie się zmienił, a młodzi rodzice, chociaż dorastali już w wolnej Polsce, to jednak swoje dzieciństwo spędzili w PRL. Tym samym nie mają oni pojęcia o tym, jak wychować dzieci we współczesnym świecie. Nie umieją też pomóc im w tym ich właśni rodzice. Dlatego też powtarzają jedyny schemat jaki znają. Jeśli wytłumaczenie to jest prawdziwe, to wraz z wkraczaniem na obszar rodzicielstwa przez roczniki 89 i wzwyż powinniśmy zauważyć drastyczny spadek zainteresowania PRL’owskimi bajkami dla dzieci. Czy tak rzeczywiście będzie? Z odpowiedzią na to pytanie musimy poczekać jeszcze kilka lat i przekonać się sami.
Brak podobnych postów.
Ostatnie komentarze