Kilka słów o freelancerach
Trwający wciąż kryzys sprawia, że coraz częściej przeciętny Polak przyznaje się do dręczącej go obawy o utratę pracy. Jeśli dodać do tego, że wielu obywateli – zachęconych wcześniejszym okresem prosperity – ma obecnie w bankach długi, a nie jak było to dotąd oszczędności, to nie może dziwić i trudno oczekiwać, aby przeciętny obywatel spał spokojnie.

Jest jednak grupa społeczna, która zupełnie nie przejmuje się kryzysem, a nawet co więcej radzi sobie obecnie często lepiej niż wcześniej, to freelancerzy (freelancer to osoba pracująca na własny rachunek, sama sobie szefująca, szukająca zleceń i opłacająca wszelkie koszta egzystencji firmy. Przykładem może być tu choćby taki zawód jak fotograf ślubny poznań). Freelancerzy z natury przyzwyczajeni są nerwów i wysiłku, których wymaga od nich nieustanne zabieganie o klienta, rekompensują to sobie jednak dużymi zarobkami i swobodą pracy, jakiej nie zazna nigdy nikt, kto pracuje na etacie. W okresie kryzysu freelancerzy okazują się często znacznie tańsi i skuteczniejsi od etatowych pracowników, którzy przyzwyczajeni do egzystowania w trzewiach biurokratycznych, rozrośniętych molochów korporacyjnych po prostu nie zdają egzaminu. Wydaje się też iż zielony obszar spokoju, jakim jest wedle premiera Polska, a z którym tak silnie kontrastuje czerwony ocean europejskiej recesji, to w dużym stopniu zasługa właśnie freelancerów, którzy nawykli do trudów, potrafią również w okresie kryzysu doskonale napędzać gospodarkę, zaś niski kurs złotego pozwala im na redukcję kosztów i atrakcyjność, z jaką nie jest w stanie konkurować nikt i nic.