Home > rozrywka, Społeczeństwo > Aż głowa boli

Aż głowa boli

June 25th, 2011

To, że również Polacy mają ochotę zobaczyć sobie film nakręcony za granicą lub przeczytać książkę zagranicznego autora nie jest niczym dziwnym. Jednak by mógł on coś z tego filmu czy książki zrozumieć, koniecznym jest stworzenie przekładu na język polski. Gdy widzi się jednak niektóre przekłady, aż chce się zapytać, kto był za to odpowiedzialny.

taśma filmowa

W przekładach filmów na język polski sporo można znaleźć językowych „perełek” już w samych tytułach. Jak to jest możliwe, że film, który w Stanach Zjednoczonych zatytułowany został „Die Hard” w Polsce funkcjonuje pod tytułem „Szklana Pułapka”? Albo dlaczego dla Polaków „Dirty Dancing” to „Wirujący Seks”? A to przecież są błędy w samych tylko tytułach. Ile takich przekształceń jest w przekładzie scenariusza można się tylko domyślać. Jasne, że niektóre zabiegi tego typu są jak najbardziej wskazane – gdyby dosłownie tłumaczyć wszystkie „fuck” które wymawiają bohaterowie filmów, mogły by widzom zacząć „więdnąć” uszy. Ale niektóre błędy są tak rażące, że aż chciałoby się wyrwać scenariusz z rąk jednego czy drugiego domorosłego translatora i zanieść je do profesjonalistów. O ile rzecz jasna tłumacze przysięgli chcieliby się podjąć takiego zadania.

rozrywka, Społeczeństwo

Comments are closed.